Równouprawnienie

- Bo wy faceci na siłę zdominowaliście świat

- Jak na siłę? Jak zdominowaliśmy? A kto Ci broni iść do kopalni?

- Nie o tym mówię

- A o czym? Czego my niby Wam kobietom zakazujemy?

- Wszystkiego

Ot i cała rozmowa z żoną o równouprawnieniu. Ostatnio dyżurnym tematem przed zaśnięciem jest ciemiężenie kobiet przez mężczyzn.

- Dlaczego w polityce są prawie sami faceci? Tylko garstka kobiet. I według Ciebie Krzysztof to jest w porządku?

- To startuj w wyborach, przekonaj wyborców i podnoś statystykę. Kto Wam broni?

- My kobiety mniej zarabiamy od facetów

- To zmieńcie pracę, idź tam, gdzie zarobisz więcej. Bądź lepsza od facetów z którymi pracujesz

- A… pieprzysz, trzymacie się razem szowiniści.

Czego Ona chce ode mnie? Może robić wszystko to co facet. Nawet w podnoszeniu ciężarów baby startują. Gdzie te bariery? Gdzie ograniczenia? Faceci niewieścieją z dnia na dzień. Warkocze sobie wiążą, błyskotkami obwieszają, od kosmetyczki nie wychodzą. Różnica płci zanika. A wujek Zenek to ma nawet cycki większe od mojej żony.

- Niedawno my kobiety nawet prawa głosu nie miałyśmy

- Ale już macie. Możesz nawet za mnie zagłosować, jeśli chcesz

- W kuchni byście chcieli nas pozamykać

- A kiedy ja Cię ostatnio w kuchni widziałem? Na święta chyba ostatnio coś gotowałaś

- O proszę wyszło teraz. Do gotowania mnie zapędzić a sam przed telewizor

- Ależ nigdzie Cię nie pędzę, mówię tylko…

- Myślisz, że kto głośniej mówi ten ma rację ??!!!!!

Równouprawnienia Jej brakuje, cholera. Parytety wymyśliły i teraz łapanki trzeba będzie robić na kobiety. Bo nagadają się, ale jak przyjdzie co do czego to nie ma żadnej chętnej. Równouprawnienie, ale ciekawe, że w jedna stronę tylko.

- Śmieci Krzysztof wynieś

- Dlaczego ja?

- Bo to męska robota?

- A równouprawnienie?

- I napraw kran, bo cieknie od tygodnia

- A Wy kobiety nie chcecie już kranów naprawiać?

- A mamy robić i swoje i wasze obowiązki?

- Możemy się zamienić obowiązkami. Od jutra Ty naprawiaj kran a ja będę Ci pieprzyc nad uszami.

- Świnia

No tak, ja jej świnię muszę przełknąć, ale jak jej powiem to samo to się obrazi. Równouprawnienie takie. Chcesz równości? Dla mnie nie ma problemu, mogę nawet od tej chwili przestać przepuszczać w drzwiach kobiety, mogę już od zaraz zaprzestać kupowania im kwiatków, ustępowania miejsca, wyręczania w ciężkich pracach. Mogę zacząć kląć do Nich po chamsku i bekać przy stole. Ja tam przeciw równouprawnieniu nic nie mam.

- Jak wy faceci nic nie rozumiecie

- To wyjaśnij, na czym to Twoje równouprawnienie ma polegać?

- Powinniście nas wyręczać w pracach różnych, nie udawaj durnia. Gotowanie pranie, sprzątanie. Dlaczego niby to kobiety mają robić?

- A węgiel do piwnicy wrzucisz?

- Wiesz, że nie dam rady

- Czyli równouprawnienie to znaczy, że Wy kobiety macie robić kobiece rzeczy, bo męskich nie dacie rady. A my faceci mamy robić męskie i damskie, bo damy radę?

- Zawsze wszystko przekręcicie, żeby wyszło na Wasze

- A jak wyjdzie na Wasze to wtedy będzie równouprawnienie?

- A dlaczego kobieta księdzem być nie może?

- Może pastorem

- Ale rodzą tylko kobiety?

Fakt. Znalazła jednak argument na brak równouprawnienia. Od dawna podejrzewałem, że my mężczyźni nie możemy robić wszystkiego tego co kobiety.

Równouprawnienie
Udostępnij