Nudziarz

Boję się, żeby nie zostać nudziarzem. Boję się, że może już nim jestem. Znacie nudziarzy? To taki koleś u którego wszystkie historyjki, które MUSI opowiedzieć są zawsze nieskończenie długie i pełne kompletnie nieistotnych szczegółów.

  • a to było we wrześniu... nie w październiku, kurcze nie pamiętam, ale zimno już było..

  • dobra, nieważne kiedy, mów dalej

  • wrzesień, końcówka... piątek, czy czwartek, hmm....

I już szlak mnie trafia. Co za różnica czy piątek, czy świątek, mów co masz powiedzieć i idźmy dalej. Teraz będzie kalendarz sobie we łbie kartkował

  • raczej piątek, wieczorem... Hmm szósta, może siódma, nie jestem pewien. Bajka była w telewizji taka o Gumisia oglądasz?

  • nie, nie oglądam. I co tam się stało w ten cholerny wrześniowy piątek wieczorem?

  • żałuj, bo to fajne te Gumisie, kiedyś w jakimś odcinku ten gruby kopnął w tyłek tą chudą i ona…

  • …nie gniewaj się, ale ja muszę powoli lecieć, coś mi chciałeś powiedzieć

  • co to ja chciałem, aha to wtedy wiesz spać mi się chciało strasznie i zdrzemnąłem się

  • no świetnie, a to ci historia, zdrzemnąłeś się? Musze to żonie opowiedzieć. Dobra lecę

  • czekaj… ale to nie koniec…

  • może innym razem dokończysz, bo się spóźnię, umówiłem się z gumisiem… znaczy z żoną na zakupy…

  • wiesz co? To chyba jednak w czwartek było, a te gumisie to na drugi dzień leciały

  • no i super, że się wyjaśniło, czyli w czwartek się zdrzemnąłeś a nie w piątek. No dobrze, że to rozwikłaliśmy, teraz spokojnie zasnę, to będę leciał, trzymaj się...

Ale jak tu uciec, skoro delikwent łapie mnie za ramie i trzyma. I dalej tym swoim jednostajnym głosem wciska mi swoją historię. Tylko teraz z bliska, a zębów nie mył. Nie wyrwę się, bo urazić nie chcę, słucham więc zrezygnowany

  • na pewno czwartek to był, bo te sondy uliczne puszczali. Ten w okularach dziennikarz chodził po ulicach i pytał ludzi, zaraz… jak on się nazywał…

  • nieważne, to w czwartek się zdrzemnąłeś i co się wydarzyło?

  • teraz będzie mnie dręczyło to nazwisko, mam na końcu języka…

Boże, co za różnica jak się nazywa ten debilny dziennikarz w debilnej sondzie ulicznej, teraz to takie ważne? Będzie teraz wybałuszał gały, marszczył czoło i dumał nad nazwiskiem.

  • nieważne, potem sobie przypomnisz, co z tą drzemką, bo ja muszę lecieć już…

  • a wiesz która sonda? Oglądałeś? Co pytali kobiet co by zrobiły, gdyby się okazało, że ich syn jest Homo sapiens. Ja to z miłości do dziecka bym raczej się z tym pogodził, a ty?

  • ale z tą drzemką co?...

  • i pytali o te cyfry arabskie czy do polskich szkół wprowadzić. No tu to się wkurzyłem, tolerancja ma jakieś granice nie? Niech araby u siebie mają swoje cyfry a nam wystarcza nasze.

  • tak, tak oglądałem, już nawet opowiadałeś mi to kilka razy, a wracając do drzemki?

  • jaka drzemka? Aha, w czwartek jak się zdrzemnąłem to… Kamiński, już wiem, Kamiński

  • co Kamiński?

  • no ten dziennikarz od sondy ulicznej to się Kamiński nazywał, przypomniało mi się. Wiesz, że on się rozwiódł z chorą żoną? Jak zachorowała to od razu ją zostawił. Czekaj, na co ona zachorowała… coś z kręgosłupem, a wiesz, że mi też nawala kręgosłup? Wczoraj na przykład na spacerze, czekaj po co to ja szedłem... po ogórki chyba, wiesz ja uwielbiam kiszeniaki, wiesz jak dobrze zrobione...

  • ale co z tą cholerną drzemką? Baaaardzo mnie ciekawi zakończenie tej opowieści, którą zacząłeś godzinę temu, może skończ ją i ja pójdę, gdzie mam iść a resztę to przy okazji opowiesz, na pewno przyjdę kiedyś posłuchać a i żonę wezmę, niech się rozerwie. Ale dziś naprawdę muszę już iść

  • a no tak, drzemka, no widzisz zbiłeś mnie z tematu. No to wtedy zasnąłem i właśnie chcę Ci opowiedzieć co mi się śniło… To długi sen był…

Nudziarz
Udostępnij