Bo to bez sensu

- myłeś ręce?

- kiedyś myłem

- teraz przed obiadem czy myłeś?

- a  po co nagle teraz myć? Przecież rękoma nie jem tylko widelcem. Zresztą  to bez sensu, nie opłaca się teraz myć skoro wieczorem będę się znowu  mył

U Żony Ani trudno się dopatrzeć logiki egzystencjalnej. Robi mnóstwo bezsensownych rzeczy.

- będę myła okna

- ale po co? Przecież się nie opłaca bo za dwa dni będą i tak brudne

- odkurzać będę

- ale to bez sensu

Bo czy ma sens odkurzanie podłogi na której nic nie widać? Nikt nie naniósł błota, nikt nie napluł, nie rozlał, nie rozsypał...

- oj Krzysztof, ale kurz się przecież zbiera

- ja nie widzę żadnego kurzu

- ty w ogóle nic nie widzisz bo do okulisty się od miesiąca wybierasz

- bo myślę, że robienie okularów się nie kalkuluje. Przecież wzrok za rok osłabnie i znowu będę musiał robić nowe

Albo takie ścielenie łóżka. Gdzie sens, gdzie logika?  Po jasną cholerę zaścielać łóżko, które wieczorem będzie odścielone.

- Krzysztof umyłbyś raz naczynia

- a jest sens? Jutro znowu się upieprzą przy obiedzie. Zresztą było dobre żarcie to wylizałem

- pozamiataj przed domem

- nie ma sensu i tak wiatr nawieje liści

- śniegu nawaliło, wyjść nie ma jak bo nic nie odśnieżyłeś

- ale po co, skoro samo się roztapia? Zresztą jutro znowu śniegu napada.

Żona Ania nigdy nie ma czasu bo wykonuje te wszystkie bezsensowne rzeczy. Ja robię tylko te logiczne, dlatego czasu mam masę. Zwyczajnie logicznych  rzeczy w życiu jest dużo mniej od bezsensownych. A Ta od rana do nocy  krząta się robiąc coś co przecież można zrobić jutro

- z ust ci brzydko pachnie, nie myjesz wieczorem zębów?

- a po co skoro rano będę jadł śniadanie

- Krzysztof, już drugi raz nie spuściłeś wody w toalecie. To obrzydliwe. Chyba pamiętasz co tu zrobiłeś i to wciąż tu jest!

- Aniu, jaki sens ma spuszczanie wody, skoro za jakiś czas znowu pójdę zrobić to co tam widziałaś

- ależ twoje lenistwo przekracza już wszelkie granice

- nie lenistwo tylko rozsądek. Spuszczę wodę raz, jak już się zapełni po brzegi

- łazisz cały dzień w pidżamie, nawet gdy rodzice przyszli to się nie ubrałeś

- widzisz sens u ubieraniu się skoro przed kolejną nocą mam się znowu rozbierać? Zresztą wydawało mi się, że mama też przyszła w koszuli nocnej.

- no wiesz.. to nowa sukienka...

Myślę,  że mimo starań nie wpoję Żonie Ani umiejętności życia z sensem. Ona zdaje się nie rozumieć co do niej mówię. Często puka się w czoło i  dziwacznie załamuje ręce gdy próbuję jej uzmysłowić ekonomię czynności  życiowych

- Aniu śpisz?

- tak

- oj to nie zasypiaj tak szybko, bo twój misiu chciałby pogaworzyć, a może i nie tylko...

- przepraszam Krzysztof, czy ty masz seks na myśli?

- och, jak ty znasz swojego misia

- skoro  o seks chodzi to dziś nic z tego. Bo misiu to zwyczajnie nie ma sensu.  Po co kochać się dziś, skoro jutro znowu ci się zachce. Myślę, że  sensownie to będzie się raz pokochać dzień przed pogrzebem. Dobranoc.

Bo to bez sensu
Udostępnij